Meble na wymiar · Trzebinia
Trzebinia leży dwadzieścia kilometrów od naszej stolarni. Zamówienia na prace stolarskie idą stąd najczęściej z domów w sołectwach, gdzie góra budynku była kiedyś strychem, a dzisiaj mieszkają w niej dzieci. Dojazd do Trzebini, pomiar i projekt komputerowy nic nie kosztują.
Adaptacja góry kończy się zwykle na ściance kolankowej, czyli niskim murku, w którym schodzi się skos dachu do podłogi. Za nią, między murkiem a połacią, zostaje pas pustej przestrzeni na całej długości pokoju i w większości domów nikt do niego nie zagląda. Robimy tam schowki: prostokątny otwór w ściance, rama z drewna i front zdejmowany albo na zawiasach, a przy głębszym polu wysuwana skrzynia na kółkach, którą wyciąga się przed siebie razem z zawartością.
Mebel stojący pod samym skosem ma z każdej strony inną wysokość i to zmienia całą robotę. Kąt połaci zdejmujemy na miejscu, przy podłodze i przy najwyższym punkcie mebla, bo wykończenie płytą gipsową rzadko idzie idealnie równo z krokwią. Korpus robimy prostokątny do wysokości, na której skos jeszcze go nie dotyka, a nad nim dokładamy docięty wieniec, który dochodzi do połaci. Front zostaje prostokątny i przez to tańszy w wykonaniu oraz łatwiejszy do wymiany.
O wniesieniu myślimy wcześniej niż o montażu. Na poddasze prowadzą w tych domach schody strome, wąskie albo zakręcone o pełny obrót, a w części budynków jest tylko właz w stropie. Największy element dobieramy więc pod ten przejazd: dzielimy korpus na dwie części skręcane na miejscu albo wieziemy plecy i wieniec osobno. Wymiar schodów i włazu spisujemy przy pomiarze, razem z wymiarem pokoju.
Przy poddaszu wracają pytania o inne roboty w drewnie i tu granica jest twarda. Nie kładziemy podłóg, nie zdejmujemy starego lakieru z parkietu, nie wieszamy drzwi wewnętrznych. Robota kończy się na meblach, zabudowach, schowkach, blatach, frontach i schodach, a o dopasowaniu zlecenia mówimy jeszcze przez telefon.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Trzebini: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Poza drobniejszymi pracami robimy całe zabudowy. Ten sam pomiar, ta sama stolarnia.
Tak. Wycinamy w ściance otwór, oprawiamy go ramą i zamykamy zdejmowanym frontem. Przy głębszym polu dokładamy wysuwaną skrzynię, żeby nie trzeba było wchodzić do środka.
Zwykle nie ma potrzeby. Korpus zostaje prostokątny, a pod kąt docinamy sam wieniec i bok przy połaci. Front jest wtedy prosty, tańszy i łatwiejszy do wymiany po latach.
Wniesiemy, gdy wcześniej znamy wymiar włazu. Dzielimy wtedy korpus na części skręcane na poddaszu, a plecy i wieniec wieziemy osobno. Wymiar spisujemy przy pomiarze.
Remontu podłogi nie weźmiemy. Cyklinowanie i układanie desek zeszło z naszej oferty razem z montażem drzwi wewnętrznych. Przy nas zostaje robota meblowa i schody.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Trzebini, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.