Meble na wymiar · Chrzanów
Do Chrzanowa mamy piętnaście kilometrów, drogą przez Libiąż. Robimy tu kuchnie w blokach na Północy i Południu, w domach przy dawnej fabryce lokomotyw i w mieszkaniach remontowanych w całości. Przyjazd na pomiar i projekt komputerowy nie kosztują nic.
Na osiedlach Północ i Południe pod kuchennym oknem siedzi zwykle płytka szafka z kratką wypuszczoną na zewnątrz, czyli dawna zimna spiżarka. Pytanie wraca przy każdym pomiarze: zostawić czy zamurować. Gdy kratka drożna, zostawiamy szafkę i wstawiamy w nią front pasujący do reszty zabudowy. Gdy ma zniknąć, otwór najpierw się zamyka, bo za frontem doklejonym do dziury zbiera się wilgoć.
Stella i domy postawione dla pracowników fabryki lokomotyw mają wnętrza wyższe od dzisiejszych, a okno wypada wysoko nad podłogą. Górne szafki nie mogą tam iść jednym pasem przez całą ścianę, bo zabrałyby światło. Prowadzimy je do wysokości nadproża, a wyżej zostaje wolny pas albo osobny rząd zamkniętych skrzynek na rzeczy odkładane raz w roku.
W mieszkaniach z lat sześćdziesiątych drzwi do kuchni otwierają się do środka i zajmują cały róg przy ścianie. Lodówka postawiona w tym miejscu blokuje skrzydło. Przy pomiarze sprawdzamy, czy zawiasy da się przełożyć na drugą stronę ościeżnicy. Kiedy się nie da, w tym rogu zostaje niska zabudowa z szufladami, a wysoki sprzęt idzie gdzie indziej.
Sporo kuchni robimy tu w mieszkaniach kupowanych z drugiej ręki i remontowanych od podłogi. Zabudowa wchodzi na koniec, ale mierzyć trzeba dużo wcześniej. Na pomiarze ustalamy miejsca gniazd, wyprowadzenie wody i wysokość, na której kończy się glazura. Po położeniu płytek przesunięcie gniazdka nad blatem oznacza kucie w świeżej ścianie.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Chrzanowie: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



W jednym domu rzadko kończy się na kuchni. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Można na dwa sposoby. Kiedy kratka jest drożna, szafka zostaje i dostaje front pasujący do reszty. Kiedy ma zniknąć, otwór najpierw się zamyka, bo za frontem doklejonym do dziury zbiera się wilgoć.
Nie do samego sufitu. Górne szafki kończymy na wysokości nadproża, żeby nie zabrały światła z okna. Wyżej zostaje wolny pas albo osobny rząd zamkniętych skrzynek.
Zwykle tak. Najpierw sprawdzamy, czy zawiasy przechodzą na drugą stronę ościeżnicy. Jeśli nie, w tym rogu planujemy niską zabudowę, a lodówka idzie w inne miejsce.
Przed płytkami. Na pomiarze ustalamy gniazda, wyprowadzenie wody i wysokość glazury. Montaż wypada na koniec remontu, ale wymiary muszą być wcześniej.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Chrzanowie, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.