Meble na wymiar · Libiąż
Libiąż dzieli od naszej stolarni osiem kilometrów. Kopalnia pracuje na zmiany, więc łazienka w tutejszym mieszkaniu jest używana o każdej porze i rzadko stoi pusta dłużej niż godzinę. Pomiaru, projektu ani dojazdu nie doliczamy do wyceny.
Przy pracy na trzy zmiany ręczniki i pranie są w ciągłym ruchu. W słupku robimy więc dwa wysuwane kosze, osobno na rzeczy robocze i osobno na resztę, a boki tej części zostawiamy ażurowe. Powietrze przechodzi wtedy przez kosz i mokry ręcznik nie leży w zamkniętej skrzyni do wieczora.
W blokach po wymianie piecyka gazowego na kocioł dwufunkcyjny zostaje nad wanną pusta wnęka po starym urządzeniu, zwykle wysoko, na wyciągnięcie ręki. Zamykamy ją szafką z frontem albo zostawiamy jako otwartą półkę na rzeczy używane rzadko. Głębokość bierzemy z samej wnęki, bo bywa większa niż w gotowych szafkach i po nich zostaje z tyłu pustka.
Łazienka jest w tych mieszkaniach jedynym pomieszczeniem zamykanym na klucz, więc trafia do niej apteczka i chemia. Zamiast wieszać osobną szafkę obok lustra, robimy szafkę za lustrem: korpus o głębokości kilkunastu centymetrów wchodzi między lustro a ścianę, a w środku idą półki na drobne rzeczy. Ściana nad umywalką zostaje jedną płaszczyzną.
W domach w Żarkach i Moczydle łazienka na parterze leży przy wejściu od podwórka i pełni też rolę pralni. Wchodzi tam wysoka zabudowa z blatem roboczym, pod blatem miejsce na kosz, a fronty dostają powierzchnię, którą przeciera się jedną ścierką. Buty i odzież z pracy zatrzymujemy wcześniej, w zabudowie w korytarzu.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Libiążu: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Łazienka to zwykle jeden z kilku pokoi do zrobienia. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Najczęściej dwa, wysuwane, w jednym słupku. Jeden na rzeczy z pracy, drugi na resztę. Boki tej części zostawiamy ażurowe, żeby mokry ręcznik nie leżał w zamkniętej skrzyni przez pół dnia.
Warto, bo to zwykle jedyne wolne miejsce na tej ścianie. Robimy tam szafkę z frontem albo otwartą półkę, a głębokość bierzemy z samej wnęki. Gotowe szafki są płytsze i zostawiają z tyłu pustkę.
Za tym lustrem. Korpus o głębokości kilkunastu centymetrów wchodzi między lustro a ścianę, w środku idą półki na drobne rzeczy, a z zewnątrz widać samo lustro.
Da się. Robimy wysoką zabudowę z blatem roboczym i miejscem na kosz pod nim, a fronty dobieramy takie, które przeciera się jedną ścierką. Odzież z pracy i buty lepiej zatrzymać wcześniej, w zabudowie w korytarzu.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Libiążu, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.