Meble na wymiar · Alwernia
Alwernia leży dwadzieścia pięć kilometrów od stolarni, po małopolskiej stronie, i za przyjazd nie liczymy nic. Zamówienia idą stąd głównie z domów jednorodzinnych. Najczęściej dotyczą poddasza, które ktoś właśnie kończy.
Na poddaszach wykańczanych w ostatnich latach okno siedzi w połaci dachu, nisko, bo tak się otwiera bez stawania na palcach. Szafa nie może wtedy iść przez całą ścianę, musi się przy tym oknie zatrzymać. Pod samym oknem robimy niski moduł z szufladami, na wysokość podokiennika, a po jego bokach wysokie słupki na ubrania. Sprawdzamy przy tym, jak daleko sięga uchylane skrzydło, żeby po zamontowaniu nie biło w bok zabudowy.
Kto ma ogród albo kawałek pola, ten wnosi do domu rzeczy mokre i ubrudzone ziemią. Trzymanie ich razem z resztą ubrań kończy się zapachem w całej szafie. W zabudowie przy wejściu wydzielamy więc część na te rzeczy: dno z rusztu zamiast pełnej półki, żeby woda spływała i nie stała pod kaloszami, drążek nad nim na kurtkę roboczą i wywiew do góry przez kratkę w wieńcu.
Po zamieszkaniu na poddaszu w domu nie zostaje strych, a rzeczy sezonowe muszą gdzieś iść. Górną sekcję szafy planujemy wtedy pod konkretne przedmioty. Mierzymy największą walizkę w domu i pod nią liczymy wysokość, a drzwi dajemy uchylane do góry na siłownikach, bo skrzydło otwierane w bok trzeba by przytrzymywać nad głową.
W starszych domach w Regulicach, Kwaczale i Porębie Żegoty przy kuchni bywa wąski schowek po dawnej spiżarce, dziś zastawiony byle czym. Wychodzi z niego mała garderoba: półki z jednej strony, drążek w poprzek z drugiej, światło zapalane przy wejściu. Zostawiamy w niej jedną półkę głęboką na przetwory, bo w tych domach nadal się je robi.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Alwerni: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Szafa rzadko jest jedynym meblem, którego brakuje. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Zmieści, tylko dzielimy ją na dwie wysokości. Pod oknem idzie niski moduł z szufladami, po bokach pełne słupki. Przy pomiarze otwieramy okno i sprawdzamy, gdzie kończy się skrzydło.
W osobnej części zabudowy przy wejściu, z dnem z rusztu i z kratką wywiewną u góry. Woda spływa pod ruszt, powietrze idzie do góry, a rzeczy z ogrodu nie leżą przy ubraniach.
W górnej sekcji szafy, liczonej pod największą walizkę w domu. Drzwi robimy uchylane do góry na siłownikach, bo takie zostają otwarte same i nie trzeba ich trzymać.
Przyjedziemy do każdego sołectwa w gminie i nie liczymy za to nic. Umawiamy się telefonicznie na godzinę, żeby nie czekać po obu stronach.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Alwerni, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.