Meble na wymiar · Goczałkowice-Zdrój
Z Chełmu Śląskiego do Goczałkowic jest dwadzieścia pięć kilometrów i za ten dojazd nic nie liczymy. Miejscowość żyje z uzdrowiska, więc pytanie o łazienkę dotyczy tu często kogoś, komu chodzenie i schylanie przychodzi teraz trudniej. Projekt również nic nie kosztuje.
Najczęściej chodzi o to, żeby dało się umyć zęby na siedząco. Wtedy pod umywalką zostawiamy puste miejsce na taboret albo na podjazd wózkiem, bez szafki. Blat prowadzimy dalej wzdłuż ściany i chowamy szafki po bokach, poza polem, w którym trzeba zmieścić kolana. Umywalkę bierzemy płaską, a syfon przesuwamy pod ścianę, żeby rura nie parzyła nóg i nie zabierała wysokości.
Gałka wymaga chwytu palcami, a po zabiegu na ręce to bywa cały problem. Zamiast niej robimy listwę na całej szerokości frontu, wsuniętą pod jego dolną krawędź. Otwiera się ją nadgarstkiem albo przedramieniem, bez zaciskania dłoni. Dolne szafki zastępujemy szufladami, bo szuflada przyjeżdża do stojącego człowieka, a po zawartość szafki trzeba schylić się i sięgnąć w głąb.
W nocy pełne światło pod sufitem oślepia, a droga do łazienki bywa wtedy najbardziej ryzykowna. Prowadzimy więc taśmę w cokole zabudowy, świecącą w dół na płytki, i podpinamy ją do czujnika ruchu. Blat ścinamy na rogach łagodnym łukiem, a mebel cofamy od linii przejścia. W korpusie przy umywalce zostawiamy wzmocnienie z listwy, żeby poręcz dała się przykręcić później, w dowolnym miejscu.
W domach przyjmujących na turnusy druga łazienka służy gościom i myje się ją co kilka tygodni od nowa. Bierzemy do niej fronty gładkie, bez frezowań i profili, bo w rowku zostaje osad, którego nie da się przetrzeć jednym ruchem. Tylną krawędź blatu podnosimy przy ścianie, wtedy woda z umywalki nie schodzi za mebel. Zawiasy dajemy z cichym domykiem, żeby drzwi nie trzaskały o poranku, gdy w domu ktoś jeszcze śpi.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Goczałkowicach-Zdroju: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Łazienka to zwykle jeden z kilku pokoi do zrobienia. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Da się, wystarczy zwolnić miejsce pod umywalką. Zamiast szafki zostaje tam puste pole na taboret, a szuflady przesuwamy w bok. Syfon idzie pod ścianę, żeby nie było o co uderzyć kolanem.
Listwą pod dolną krawędzią frontu, na całej jego szerokości. Otwiera się ją nadgarstkiem albo przedramieniem, bez chwytania. Sprawdza się też przy mokrych rękach, bo nic się nie wyślizguje.
Dlatego w korpusie zostawiamy wzmocnienie z listwy na całej długości. Poręcz przykręca się wtedy w dowolnym miejscu, także po roku, i nie trzeba rozbierać zabudowy ani kuć płytek.
Taka, którą da się szybko umyć. Fronty gładkie, bez frezowań, blat z podniesioną krawędzią przy ścianie i zawiasy z domykiem. Osad nie ma się gdzie zbierać, a drzwi nikt nie trzaska.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Goczałkowicach-Zdroju, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.