Meble na wymiar · Goczałkowice-Zdrój
Do Goczałkowic-Zdroju mamy dwadzieścia pięć kilometrów i za przyjazd na pomiar nic nie liczymy. Przy przebudowie środka domu ciężki bieg zabiera pół pokoju, więc na jego miejsce wchodzi czasem lekka rama ze stali, a drewno siada dopiero na niej. Wymiar zdejmujemy i rysunek przygotowujemy bez opłaty.
Ramę spawa i maluje ślusarz, my dokładamy do niej drewno: płaszczyzny stopni, elementy pionowe, jeżeli mają być, oraz poręcz. Wymiar bierzemy dopiero wtedy, gdy konstrukcja stoi skręcona na swoim miejscu i ma już położoną farbę. Wcześniejszy pomiar z rysunku ślusarza kończy się zwykle poprawkami, bo spawana rama chodzi po drodze i sama powłoka dokłada swoje na każdym oparciu.
Drewno przykręcamy od spodu, przez otwory w blasze, więc na wierzchu nie widać ani jednego łba. Otwory muszą być szersze od wkrętów. Deska w ciągu roku zmienia szerokość i przytrzymana na sztywno w kilku punktach pęka wzdłuż włókien, zwykle po pierwszym sezonie grzewczym. Między blachę a drewno wchodzi cienka przekładka, bo dwa twarde materiały postawione wprost na sobie nigdy nie przylegają całą powierzchnią i to ten styk odzywa się później przy chodzeniu.
Metal niesie dźwięk dalej niż drewniana belka, więc krok na górze bywa słyszalny na parterze. Dokręcamy dlatego każdą płaszczyznę w większej liczbie punktów, niż wynikałoby z otworów w blasze, a przekładkę prowadzimy na całej długości oparcia, nie tylko w miejscach wkrętów. Gdy bieg zostaje bez elementów pionowych i spód jest odsłonięty, każdy krok słychać wyraźniej, dlatego dokładamy wtedy podklejenie od spodu.
Bywa, że oparcia w ramie różnią się między sobą o kilka milimetrów i dolny stopień wychodzi odrobinę inny niż górny. Nie skracamy wtedy wszystkiego pod najkrótszy wymiar, bo bieg zwęża się przez to na całej wysokości. Każdą płaszczyznę tniemy pod jej własne miejsce i numerujemy od spodu, żeby przy montażu żadna nie trafiła stopień wyżej. Drobne różnice wybieramy grubością przekładki pod drewnem.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Goczałkowicach-Zdroju: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Przy schodach często wychodzi też zabudowa pod nimi albo szafa w holu. Bierzemy to przy tym samym pomiarze.
Tak, robimy to często. Potrzebujemy tylko, żeby konstrukcja stała już skręcona i pomalowana, bo wymiar zdejmujemy z niej, a nie z rysunku. Dobieramy przy tym gatunek i wykończenie do podłogi, która leży w domu.
Nie powinno, jeżeli styk jest przygotowany. Między blachę a drewno wchodzi przekładka na całej długości oparcia, a płaszczyzna jest dokręcona w kilku punktach zamiast dwóch. Stuka zwykle drewno położone wprost na blasze.
Najczęściej tak. Każdy stopień tniemy pod jego własne miejsce i numerujemy, a drobne różnice wybieramy grubością przekładki. Skracanie wszystkich stopni pod najkrótszy wymiar zwężałoby cały bieg.
Tak. Odsłonięty spód wymaga solidniejszego oparcia płaszczyzny i podklejenia od dołu, bo bez tego kroki są głośniejsze. Mówimy po obejrzeniu ramy, co da się przy niej zrobić.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Goczałkowicach-Zdroju, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.