Meble na wymiar · Siemianowice Śląskie
Do Siemianowic Śląskich jedziemy dwadzieścia pięć kilometrów i za dojazd nie bierzemy nic. Wnęki robimy tu w ceglanych domach w centrum, w blokach na Bytkowie i w domach w Michałkowicach oraz na Bańgowie. Rozmowa zaczyna się prawie zawsze od tego samego pytania: ile ta wnęka naprawdę ma.
Wymiar podany przez telefon prawie nigdy nie jest wymiarem mebla. Otwór w ścianie mierzymy w kilku miejscach, bo w ceglanych domach przy dawnej hucie góra pola bywa o dwa centymetry węższa niż dół. Do korpusu bierzemy zawsze ten najmniejszy pomiar, a od niego odchodzi jeszcze luz montażowy, bez którego mebel nie wejdzie w pole bez obtarcia ściany. Dlatego zabudowa jest węższa od otworu i tak ma być.
To, co zostaje po bokach, zamykamy listwami przymykowymi docinanymi na miejscu do krzywizny muru. Listwa ma zwykle dwa albo trzy centymetry i przykrywa różnicę między pionem mebla a pionem ściany. Bez niej między korpusem a tynkiem zostałaby szczelina zmieniająca się na wysokości, widoczna z każdego miejsca w pokoju. Ten sam sposób stosujemy przy suficie i przy podłodze, tylko tam listwa idzie poziomo.
Na Bytkowie i w blokach wokół osiedla Tuwima pole bywa szerokie na trzy metry i wtedy pada pytanie o liczbę skrzydeł. Front szerszy niż mniej więcej sześćdziesiąt centymetrów zaczyna ciągnąć zawiasy własnym ciężarem i po roku przestaje przylegać równo w dolnym rogu. Dzielimy więc szerokie pole na kilka jednakowych frontów, bo równy podział widać z pokoju jako jeden mebel. Przy takim polu wychodzi to zwykle na cztery albo pięć skrzydeł.
W domach w Michałkowicach i na Bańgowie zabudowa wnęki trafia często do pokoju dziecka i ma tam stać dłużej niż jedną szkołę. Boki korpusu wiercimy więc w rzędzie otworów co kilka centymetrów na całej wysokości, żeby półki dawały się przełożyć bez wiercenia na nowo. Drążek montujemy na wspornikach przestawnych, więc w miarę rosnących ubrań idzie wyżej. Wnętrze zmienia się wtedy razem z pokojem, a fronty i korpus zostają te same.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Siemianowicach Śląskich: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Wnęka to zwykle początek. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę domu.
Nie, będzie węższy. Otwór mierzymy w kilku punktach, bierzemy najmniejszy wynik i odejmujemy luz montażowy. Inaczej zabudowa nie weszłaby w pole bez obtarcia tynku.
Nie zostaną. Boki zamykamy listwami przymykowymi docinanymi na miejscu do krzywizny muru. Tak samo robimy przy suficie i przy podłodze.
Zwykle cztery albo pięć. Skrzydło szersze niż jakieś sześćdziesiąt centymetrów ciągnie zawiasy własnym ciężarem i przestaje przylegać w dolnym rogu.
Nie, jeśli od razu przewidzimy zmiany. Boki wiercimy w rzędzie otworów na całej wysokości, a drążek wiesza się na przestawnych wspornikach. Wnętrze przekładasz sam.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Siemianowicach Śląskich, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.