Meble na wymiar · Siemianowice Śląskie
Siemianowice dzieli od naszej stolarni prawie dwadzieścia pięć kilometrów, a jeździmy i do Michałkowic, i na Bytków czy do Bańgowa. Schody bywają jedyną drogą na piętro, więc pytanie pada tu zawsze to samo: jak mieszkać w domu, w którym trwa ich wymiana. Pomiar, projekt i dojazd zostają bez opłaty.
Gdy na piętro prowadzi jeden bieg, roboty nie da się ułożyć dowolnie. Rozbieramy i składamy odcinkami, zwykle od góry, a nowe płaszczyzny wchodzą na miejsce zdjętych tego samego dnia. Tam, gdzie coś musi poczekać na klej, przykręcamy na ten czas surową deskę o tej samej grubości. Chodzi o to, żeby wieczorem dało się wejść na górę bez drabiny.
Zdjęty bieg odsłania otwór w stropie i to jest najbardziej niebezpieczna godzina całej roboty. Krawędź otworu zastawiamy na czas prac deską przykręconą do stropu, a wieczorem, jeżeli coś jeszcze zostaje otwarte, przegradzamy przejście na obu poziomach. W domu z małym dzieckiem albo z psem mówimy o tym przy pomiarze i ustawiamy kolejność tak, żeby otwór nie stał odsłonięty po naszym wyjściu.
W domach w Michałkowicach, Bańgowie i Przełajce bieg wychodzi często wprost do pokoju na parterze, bez osobnego holu. Wszystko, co robimy, dzieje się wtedy w części mieszkalnej. Przejście z pokoju osłaniamy folią rozpiętą od podłogi do sufitu, meble z linii biegu wynosimy razem z domownikami przed rozpoczęciem, a wierzch tych, które zostają, przykrywamy.
Drogę, którą wnosimy elementy, przykrywamy płytą, bo długa stopnica niesiona przez pokój dotyka po drodze futryn, narożników i podłogi. Pod odkładane elementy idą podkładki z filcu. Na koniec dnia zbieramy odpad i zamiatamy tę część domu, w której pracowaliśmy, żeby wieczorem dało się z niej normalnie korzystać.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Siemianowicach Śląskich: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Przy schodach często wychodzi też zabudowa pod nimi albo szafa w holu. Bierzemy to przy tym samym pomiarze.
Tak. Bieg rozbieramy odcinkami, a tam, gdzie nowy element czeka na klej, przykręcamy na ten czas surową deskę o tej samej grubości. Wieczorem po biegu da się przejść.
Nie. Robotę układamy tak, żeby dom dało się użytkować. Najbardziej uciążliwy jest dzień rozbiórki starego biegu i o nim uprzedzamy zawczasu.
Krawędź otworu zastawiamy deską przykręconą do stropu, a przejścia na obu poziomach przegradzamy. Kolejność prac ustawiamy tak, żeby po naszym wyjściu nic nie stało odsłonięte.
Z linii biegu tak, resztę zakrywamy. Podłogę na drodze wnoszenia elementów przykrywamy płytą, bo długa stopnica niesiona przez pokój obija po drodze wszystko, co wystaje.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Siemianowicach Śląskich, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.