Meble na wymiar · Brzeszcze
Od stolarni w Chełmie Śląskim do Brzeszcz jest piętnaście kilometrów. Ściana łazienki bywa tu cienka i sama nie udźwignie pełnej zabudowy, więc mebel projektujemy tak, żeby ciężar wziąć na podłogę. Pomiar, projekt i doradztwo nic nie kosztują i do niczego nie zobowiązują.
Zdarza się, że łazienka w bloku to gotowa kabina wstawiona w czasie budowy, a nie pomieszczenie z murowanymi ścianami. Poznajemy ją po tym, że ściana jest cienka i brzmi głucho, a kołek nie ma się w czym zakotwić. Zabudowę stawiamy wtedy na podłodze, na regulowanych nóżkach, a do ściany idzie tylko listwa, która nie pozwala meblowi się przechylić.
Budynki na terenie górniczym pracują przez lata i najlepiej widać to na łączeniach. Blat dosunięty do ściany na styk po którymś ruchu zaczyna w nią napierać, a fuga przy nim pęka. Zostawiamy więc kilka milimetrów luzu, zamykamy je masą elastyczną i dokładamy szerszą listwę przyblatową.
Wanna jest w tych mieszkaniach zwykle obudowana płytkami na stałe i pod spód nikt się nie dostanie bez kucia. Robimy zamiast tego front z płyty na magnesach, docięty pod obrys wanny i wykończony tym samym materiałem co reszta zabudowy. Do syfonu dochodzi się wtedy bez skuwania czegokolwiek.
W domach w Jawiszowicach, Skidziniu i Zasolu druga łazienka ma wejście wprost z sypialni rodziców. Ścianka między nimi jest cienka i słychać przez nią każde trzaśnięcie, więc taka zabudowa dostaje zawiasy z domykiem i prowadnice z hamulcem. Szuflada zwalnia na ostatnich centymetrach i dochodzi sama.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Brzeszczach: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Łazienka to zwykle jeden z kilku pokoi do zrobienia. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Nie na samym kołku. W takiej ścianie zabudowę stawiamy na podłodze, na regulowanych nóżkach, a do ściany idzie tylko listwa zabezpieczająca przed przechyleniem. Sprawdzamy to przy pomiarze, zanim cokolwiek zaprojektujemy.
Najczęściej stąd, że stał na styk. Budynek pracuje, ściana się przesuwa i blat nie ma dokąd ustąpić. Zostawiamy przy nim luz zamknięty masą elastyczną i szerszą listwę przyblatową, więc ruch idzie w szczelinę.
Tak, frontem z płyty na magnesach, dociętym pod obrys wanny. Wygląda jak reszta zabudowy, a zdejmuje się ręką. Przy awarii nie trzeba skuwać płytek.
Dajemy zawiasy z domykiem i prowadnice z hamulcem. Szuflada na ostatnich centymetrach zwalnia i dochodzi sama, a front nie uderza o korpus. To kwestia okuć, nie samej płyty.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Brzeszczach, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.