Meble na wymiar · Zator
Między naszą stolarnią a Zatorem jest dwadzieścia jeden kilometrów. Zlecenia firmowe idą stąd głównie od obiektów żyjących z ruchu sezonowego: pokoi na wynajem, punktów obsługi i miejsc, do których przychodzą całe rodziny. Za przyjazd do Zatora, pomiar i projekt nic nie doliczamy.
Mebel w pokoju wynajmowanym obcym ludziom obrywa inaczej niż domowy. Walizka wjeżdża po dolnym froncie, drzwi puszcza się zamiast domykać, a szuflada wraca kopnięciem. Dajemy więc ciche domykanie w drzwiach i w szufladach, grubsze obrzeże na krawędziach narażonych na uderzenie oraz cofnięty cokół, żeby koło walizki wjechało pod mebel zamiast w front.
Przy ladzie w miejscu z ruchem sezonowym stoi kolejka i o wygodzie decyduje kierunek, w którym idą ludzie. Robimy tam blat ciągły z dwoma miejscami obsługi zamiast jednego szerokiego stanowiska: przy pierwszym się płaci, przy drugim odbiera. Wejście za ladę zostawiamy z jednej strony, żeby obsługa nie przeciskała się przed czekającymi.
Tam, gdzie w firmie bywają dzieci, mebel ma inne krawędzie. Narożniki na wysokości dziecięcej głowy zaokrąglamy, przy przejściach rezygnujemy z wystających uchwytów, a szuflady w niskiej zabudowie dostają hamulec, żeby nie wyjeżdżały do końca przy szarpnięciu. Fronty bierzemy takie, które da się przetrzeć wilgotną ścierką, bo w takim miejscu wyciera się je kilka razy dziennie.
Obiekt z kilkoma pokojami potrzebuje jednego miejsca na klucze i na rzeczy gości między wyjazdem a przyjazdem. W ladzie robimy zamykaną skrytkę z polami opisanymi numerami pokoi, a obok, pod blatem, zostaje otwarta wnęka na walizki, wysoka na dużą sztukę postawioną pionowo. Wnęka dostaje pełne plecy i podniesiony spód, żeby mokre koła nie stały na płycie.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Zatorze: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Robimy też meble do domu. Ten sam pomiar, ta sama stolarnia.
Wykończeniem krawędzi i okuciami. Dajemy ciche domykanie, grubsze obrzeże w miejscach narażonych na uderzenie i cofnięty cokół, bo walizka wjeżdża po dolnym froncie.
Blatem ciągłym z dwoma miejscami obsługi. Przy jednym się płaci, przy drugim odbiera, więc ludzie idą w jedną stronę. Wejście za ladę zostawiamy z jednej strony.
Zaokrąglić narożniki na wysokości dziecka, zrezygnować z wystających uchwytów przy przejściach i dołożyć hamulec w niskich szufladach. Fronty bierzemy takie, które czyści się wilgotną ścierką.
W ladzie. Skrytka z polami opisanymi numerami pokoi zamyka się na klucz, a obok pod blatem zostaje otwarta wnęka na walizki, z pełnymi plecami i podniesionym spodem.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Zatorze, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.