Meble na wymiar · Pszczyna
Z Chełmu Śląskiego do Pszczyny jest dwadzieścia cztery kilometry. Zamówienia firmowe idą stąd głównie z lokali w kamienicach wokół rynku, gdzie budynek stoi pod opieką konserwatora i nie wolno w nim ruszyć wszystkiego. Przyjazd do Pszczyny, pomiar i doradztwo nie kosztują nic.
Lokal w kamienicy przy rynku ma ograniczenia, których nie widać na pierwszy rzut oka. W ścianie zewnętrznej i w starej stolarce nie wolno wiercić dowolnie, a część wnętrz ma chronione sklepienia i sztukaterię. Zabudowę projektujemy tam jako mebel wolnostojący: własne plecy, wzmocniony wieniec i ciężar oparty na podłodze. Do muru idzie najwyżej kilka punktów zabezpieczających przed przewróceniem, a miejsce na nie wybieramy w gładkim tynku, z dala od tego, co ma zostać nietknięte.
Mury w tych kamienicach mają po kilkadziesiąt centymetrów i okna siedzą w nich głęboko. Zabudowa dochodząca do okna kończy się więc na skosie ościeża, a każde okno ma go trochę inny. Blat i wieniec docinamy na szablon zdjęty na miejscu z kartonu, bo z samego wymiaru wychodzi szpara. Przy głębokim parapecie zostawiamy pole na wsuwaną półkę, żeby ta wnęka nie stała pusta.
Instalacji w takim budynku nie da się schować w ścianie, bo kucie bruzd odpada. Przewody prowadzimy dlatego w samym meblu: kanał w cokole na całej długości, pionowy przelot w plecach i wyjście przy gnieździe. Listwy zasilające zostają w środku szafki, za pełnym frontem, a w plecach robimy otwór na powietrze. Ten sam kanał służy potem do dołożenia kolejnego przewodu bez rozbierania zabudowy.
Zaplecze w kamienicy leży zwykle w piwnicy ze sklepieniem i tam schodzą zapasy oraz papiery. Sufit opada tam ku ścianom, więc zabudowa idzie do wysokości, na której łuk się zaczyna, a nad nią zostaje wolne pole. Mury bywają wilgotne, dlatego mebel stawiamy na nogach z regulacją i odsuwamy go od ściany na kilka centymetrów, żeby powietrze przechodziło za plecami. Korpusy bierzemy z płyty odpornej na wilgoć, a kartony stawiamy na półkach, nigdy na posadzce.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Pszczynie: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Robimy też meble do domu. Ten sam pomiar, ta sama stolarnia.
W ograniczonym zakresie i zawsze ustala to konserwator z właścicielem budynku. Dlatego mebel robimy wolnostojący, z ciężarem opartym na podłodze. Do muru idzie najwyżej kilka punktów, które trzymają go przed przewróceniem.
Szablonem zdjętym na miejscu. Ościeże ma skos, w każdym oknie trochę inny, więc z samego wymiaru wychodzi szpara. Przy głębokim parapecie zostawiamy pole na wsuwaną półkę.
Poprowadzić przewody w meblu. Kanał idzie w cokole i pionowo w plecach, a listwy zostają w środku szafki za pełnym frontem. Kolejny przewód dołożysz potem bez rozbierania zabudowy.
Da się, do wysokości, na której zaczyna się łuk. Mebel stawiamy na nogach z regulacją i odsuwamy od ściany, żeby powietrze przechodziło za plecami. Korpusy bierzemy z płyty odpornej na wilgoć.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Pszczynie, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.