Meble na wymiar · Tychy
Do Tychów jedziemy czternaście kilometrów. Lokale firmowe stoją tu w wolnych pawilonach na osiedlach oraz w budynkach, w których jedno wejście obsługuje kilka firm naraz. Pomiar, projekt i dojazd nic tutaj nie kosztują.
Pawilon usługowy na tyskim osiedlu bywa przeszklony z trzech stron, od posadzki do sufitu. Pełnej ściany zostaje w nim jedna, i to na niej stawiamy wszystko, co wysokie. Reszta zabudowy zatrzymuje się na wysokości mniej więcej metra, żeby światło szło dalej w głąb, a jej plecy wykańczamy tak samo jak fronty, bo widać je z chodnika.
W środku takiego pawilonu stoi zwykle słup podpierający strop i nie da się go usunąć. Zamiast omijać go meblem, obudowujemy go z czterech stron płytą i robimy z niego część zabudowy: dwie ściany dostają wąskie półki, dwie zostają gładkie. Obudowę składamy z rozbieralnych paneli, żeby przy pracach przy stropie dało się do słupa wrócić.
Biuro na jednej otwartej sali potrzebuje podziału bez stawiania ścian. Robimy go zabudową dobraną na wysokość: siedząc przy stanowisku ma się przed sobą płytę, stojąc widzi się całą salę. Od strony stanowiska idą półki i miejsce na segregatory, od strony przejścia zostaje gładka płaszczyzna, bo tamtędy ludzie ocierają się o mebel przez cały dzień.
W budynkach, w których jedno wejście obsługuje kilka firm, pierwszy mebel stoi zaraz za drzwiami. Lada dostaje wtedy dwa poziomy blatu: wyższy do rozmowy na stojąco i niższy do wypełnienia papierów. Pod nią zostawiamy zamkniętą wnękę na przesyłki, głęboką na tyle, żeby zmieściło się kilka paczek i żeby nie stały na podłodze.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Tychach: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Robimy też meble do domu. Ten sam pomiar, ta sama stolarnia.
Przy jedynej pełnej ścianie. Wszystko, co wysokie, idzie tam, a reszta zabudowy zatrzymuje się mniej więcej na metrze, żeby światło szło w głąb. Plecy takich mebli wykańczamy jak fronty, bo widać je z ulicy.
Da się i zwykle robimy z niego część mebla. Obudowa idzie z czterech stron, dwie ściany dostają wąskie półki, dwie zostają gładkie. Panele skręcamy rozbieralnie, żeby przy pracach przy stropie dało się do słupa wrócić.
Zabudową dobraną na wysokość. Siedząc, ma się przed sobą płytę, stojąc widzi się całą salę. Od strony stanowiska wchodzą półki, od strony przejścia zostaje gładka płaszczyzna.
Ladę z dwoma poziomami blatu i wnęką na przesyłki pod spodem. Wyższy blat służy do rozmowy na stojąco, niższy do podpisu. Wnękę robimy zamykaną, żeby paczki nie stały na podłodze.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Tychach, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.