Meble na wymiar · Bojszowy
Do gminy Bojszowy mamy dziewięć kilometrów. Sporo kuchni robimy tu w domach jeszcze w budowie, więc pierwszy raz przyjeżdżamy, zanim położą tynki. Ten przyjazd i projekt nic nie kosztują.
W gminie stale rosną nowe domy i to zmienia kolejność pracy. Przyjeżdżamy dwa razy: raz na stanie surowym, żeby ustalić, gdzie mają wyjść woda, odpływ, gniazdka i wentylacja okapu, drugi raz po tynkach i podłodze po ostateczny wymiar. Punkt przeniesiony po tynkach oznacza skuwanie ściany, a jeden wcześniejszy przyjazd zwykle całą tę robotę zdejmuje.
Najczęstsze zamówienie to kuchnia otwarta na salon, a w niej wyspa. Wyspa z płytą potrzebuje wentylacji i zasilania w podłodze, wyspa ze zlewem także odpływu, i trzeba to wiedzieć przed wylaniem posadzki. Kiedy w posadzce nie ma nic, robimy wyspę z samym blatem roboczym, bez zlewu i bez płyty.
Obok kuchni stawia się w takich domach pomieszczenie gospodarcze przy garażu. Przenosimy tam zamrażarkę, zapasy i sprzęt używany od święta, a w samej kuchni zostaje mniej wysokiej zabudowy. Z salonu widać wtedy mniej frontów, co przy otwartym pokoju robi większą różnicę niż kolor.
W Świerczyńcu, Międzyrzeczu i Jedlinie stoją też starsze domy, w których kuchnię się przerabia. Zaczynamy tam od komina i pionu wentylacyjnego, bo one wyznaczają, gdzie w ogóle może stanąć płyta z okapem. Dopiero po tym ustawiamy zlew, lodówkę i resztę ciągu roboczego.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w gminie Bojszowy: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



W jednym domu rzadko kończy się na kuchni. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Najlepiej przed tynkami. Na tym etapie ustawiamy punkty wody, odpływu, prądu i wentylacji okapu pod konkretny projekt, a po tynkach i podłodze wracamy po dokładny wymiar.
Odpływ i zasilanie w posadzce, w miejscu uzgodnionym przed jej wylaniem. Gdy posadzka jest gotowa i nic w niej nie ma, zostaje wyspa z samym blatem roboczym.
Warto, bo zdejmuje z kuchni najwięcej. Zamrażarka, zapasy i rzadko używany sprzęt stoją tam na prostych regałach, a kuchnia robi się mniejsza i łatwiejsza w utrzymaniu.
Tak, do każdej wsi w gminie. Z Chełmu Śląskiego jedzie się dziewięć kilometrów, a pomiar i projekt są bez opłat.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w gminie Bojszowy, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.