Meble na wymiar · Będzin
Będzin dzieli od naszej stolarni dwadzieścia cztery kilometry, a jeździmy i na osiedla, i do Grodźca czy Łagiszy, które leżą osobno. Najwięcej zamówień idzie stąd z pokoi dziecięcych, bo w blokach mają zwykle dziewięć albo dziesięć metrów i mebel musi w nich robić kilka rzeczy naraz. Dojazd, pomiar i projekt komputerowy są u nas bez opłaty.
Szafa kupiona do pokoju trzylatka przestaje pasować w podstawówce, a w liceum nadaje się już tylko do wyniesienia. Korpus robimy dlatego w jednym wymiarze na lata, a zmienne zostawiamy w środku. Boki mają rząd otworów co trzydzieści dwa milimetry, więc półkę przekłada się w pięć minut. Drążek wisi na początku nisko, na wysokości dziecka, a po kilku latach przenosi się go pod wieniec i pod spodem robi miejsce na szuflady.
Na tutejszych osiedlach dwoje dzieci dzieli często jeden pokój i wtedy dzielimy też zabudowę. Każde dostaje własną stronę z drążkiem i dwiema szufladami, fronty różnią się kolorem albo uchwytem, żeby nie było sporu, czyje jest które. Górna sekcja zostaje wspólna, na kurtki zimowe i rzeczy po starszym dziecku, a otwiera ją i tak dorosły.
Osobne biurko zabiera w dziesięciometrowym pokoju metr kwadratowy i staje zwykle bokiem do okna. Blat wpuszczony w ciąg zabudowy zajmuje tyle, co szafka, którą zastępuje. Prowadzimy go pod oknem, na wysokości siedemdziesięciu pięciu centymetrów, z kanałem na przewody za plecami i jednym wyjściem przy gniazdku. Nad blatem zostawiamy wolną ścianę, żeby nad głową dziecka nic nie wisiało.
Wysoki mebel w pokoju, po którym się biega, mocujemy do ściany kątownikiem u góry, także wtedy, gdy stoi ciasno we wnęce. Szuflady dostają prowadnice z hamulcem, więc nie wyjeżdżają do końca i nie spadają na stopy. Fronty robimy bez wystających uchwytów, z frezowanym wcięciem w skrzydle albo z otwieraniem przez dociśnięcie. W domach w Grodźcu i Łagiszy pokoje dzieci bywają na poddaszu, więc korpus kończy się przed skosem, a niski pas pod połacią zostaje otwarty na pudła.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Będzinie: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Szafa rzadko jest jedynym meblem, którego brakuje. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Korpus na wyrost, wnętrze na teraz. Boki wiercimy w rzędzie otworów, drążek wieszamy nisko, a po kilku latach przekłada się go pod wieniec i pod spodem robi miejsce na szuflady.
Zwykle jedna, podzielona na dwie strony. Każde dziecko ma własny drążek i szuflady, fronty różnią się kolorem, a górna sekcja zostaje wspólna na rzeczy sezonowe.
Zmieści, gdy blat wejdzie w ciąg zabudowy zamiast stać osobno. Prowadzimy go pod oknem na wysokości siedemdziesięciu pięciu centymetrów, a przewody idą kanałem za plecami.
Przyjedziemy do każdej dzielnicy i nie liczymy za to nic. W Grodźcu i na osiedlach jest tak samo, pomiar razem z projektem są bez opłat.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Będzinie, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.