Meble na wymiar · Czeladź
Czeladź jest dwadzieścia pięć kilometrów od nas i graniczy z Sosnowcem, Będzinem oraz Katowicami. Stoi tu stare centrum i osiedla bloków, a zamówienia dotyczą częściej salonu niż sypialni. Za pomiar, projekt i dojazd nie płacisz.
Salon w bloku ma zwykle jedną ścianę bez drzwi i bez okna, więc ląduje na niej wszystko naraz: telewizor, sprzęt, książki, dokumenty. Zabudowa na taką ścianę ma trzy pasy. Środek zostaje otwarty pod telewizor, z półką na dekoder i konsolę, dołem idą zamknięte szafki, a górą płytkie moduły, których z kanapy nie widać. Za telewizorem prowadzimy pionowy kanał w plecach z wyjściem przy gniazdku, żeby przewody nie wisiały po ścianie.
Sprzęt zamknięty w szczelnej szafce grzeje się i skraca sobie życie, bo wzmacniacz albo konsola potrafią podnieść w niej temperaturę o kilkanaście stopni. Półka pod urządzeniami jest dlatego krótsza od korpusu, plecy w tym module zostają otwarte na całej szerokości, a front, jeśli w ogóle stoi, ma wypełnienie zamiast pełnej płyty. Router zostawiamy na wierzchu, bo zamknięty w płycie traci zasięg.
Książki potrzebują dwudziestu pięciu centymetrów, ubrania sześćdziesięciu, a właściciel chce widzieć jeden mebel. Robimy wtedy dwie głębokości w jednej linii frontu: część szafowa stoi głębiej i wchodzi w róg pokoju, regał jest cofnięty i dostaje własny bok, który zamyka przejście między nimi. Z pokoju widać jedną płaszczyznę, a nie dwie szafy sklejone bokami.
W starym centrum mieszkania bywają jednopokojowe i bez przedpokoju, bo drzwi wejściowe otwierają się prosto do pokoju. Cała zabudowa idzie wtedy przy tych drzwiach i ma zmieścić kurtki, buty, odkurzacz i deskę do prasowania w około dwóch metrach ściany. Pierwsze czterdzieści centymetrów zostaje na wieszaki, przy podłodze idą półki na buty, a wysoka zamknięta sekcja przy narożniku bierze sprzęt, którego nie ma gdzie odstawić.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Czeladzi: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Szafa rzadko jest jedynym meblem, którego brakuje. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Da się. Za telewizorem prowadzimy pionowy kanał w plecach z jednym wyjściem przy gniazdku. Zasilanie i antena idą tą samą drogą, na wierzchu nie zostaje nic.
Tylko przy przewiewie. Półkę pod sprzętem skracamy, plecy w tym module zostają otwarte, a front robimy z wypełnieniem zamiast pełnej płyty. Router zostaje na wierzchu, bo w płycie traci zasięg.
Możliwe przy dwóch głębokościach w jednej linii frontu. Szafa stoi głębiej, regał jest cofnięty i dostaje własny bok, który zamyka przejście między nimi.
Zmieści przy około dwóch metrach ściany. Wieszaki idą najbliżej drzwi, buty przy podłodze, a wysoka zamknięta sekcja bierze odkurzacz i deskę do prasowania.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Czeladzi, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.