Meble na wymiar · Sosnowiec
Do Sosnowca jedziemy dziewiętnaście kilometrów. Zamówienia firmowe przychodzą stąd z biur obsługi w śródmieściu, z gabinetów w parterach bloków na Zagórzu i Środuli oraz z małych punktów przy głównych ulicach. Za przyjazd, za pomiar i za projekt nic nie doliczamy.
W biurze, które trzyma dokumenty przez lata, o meblu decyduje ciężar. Metr półki obłożony segregatorami waży tyle, że płyta osiemnastomilimetrowa ugina się pośrodku i po dwóch sezonach widać to gołym okiem. Skracamy więc pole między bokami, w szerokiej zabudowie dokładamy bok pośrodku, a przy najdłuższych odcinkach idziemy w grubszy materiał na sam element półki. Rozstaw pod wysokość segregatora ustawiamy raz, bo półka przekładana co roku wyrabia otwory w boku.
Gabinet przeciera się środkiem po każdej osobie i to zmienia dobór materiału bardziej niż kolor. Front z folii na płycie odchodzi na krawędzi tam, gdzie zbiera się płyn, więc bierzemy laminat z obrzeżem doklejonym po całym obwodzie. Uchwyty frezowane w froncie odpadają, bo w rowku zostaje brud, którego nie da się przetrzeć jednym ruchem. Szczelinę przy posadzce zamykamy, żeby nie było gdzie zbierać się kurzowi.
Punkt, w którym wydaje się kawę na wynos, potrzebuje lady policzonej pod sprzęt, a nie pod sam blat. Ekspres i młynek mają swoją wysokość i razem z kubkiem pod dyszą wyznaczają prześwit, którego nie wolno zabrać górną szafką. Pod blatem zostawiamy pole na kosz w prowadnicach i na pojemnik na fusy, a obok stanowiska wnękę na ociekacz. Gniazda wychodzą w plecach mebla, na wysokości cokołu.
Na Zagórzu, Środuli i w Klimontowie lokale siedzą w parterach bloków z prefabrykatu, a gniazda i puszki są tam odlane w płycie razem ze ścianą. Przeniesienie ich oznacza kucie nośnego elementu, więc to mebel musi je obejść. Robimy wycięcie w plecach dokładnie pod puszką, a półkę nad nią skracamy, żeby wtyczka miała dokąd wejść. Wymiar zdejmujemy przy pomiarze, bo po zawieszeniu zabudowy nikt do tej ściany nie dojdzie.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Sosnowcu: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Robimy też meble do domu. Ten sam pomiar, ta sama stolarnia.
Wytrzymają, gdy skrócimy pole między bokami i dołożymy podparcie pośrodku szerokiej zabudowy. Rozstaw ustawiamy raz, pod wysokość segregatora, bo przekładana półka wyrabia otwory w boku.
Laminat z obrzeżem doklejonym po całym obwodzie. Folia na płycie odchodzi na krawędziach tam, gdzie zbiera się płyn. Rezygnujemy też z uchwytów frezowanych, bo w rowku zostaje brud.
Wysokość ekspresu i młynka razem z kubkiem pod dyszą. To ona wyznacza prześwit nad blatem, a dopiero potem planujemy górną zabudowę. Pod blatem zostawiamy pole na kosz i na pojemnik na fusy.
Robimy wycięcie w plecach pod puszką i skracamy półkę nad nią, żeby wtyczka miała miejsce. Wymiar bierzemy przy pomiarze, bo po zawieszeniu zabudowy do tej ściany nikt nie dojdzie.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Sosnowcu, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.