Meble na wymiar · Sławków
Do Sławkowa mamy dwadzieścia pięć kilometrów. Robimy tu kuchnie i w starych domach wokół rynku, i w osadach rozsypanych po całej gminie. Pomiar z projektem nic nie kosztuje.
Domy przy rynku pochodzą w większości z drugiej połowy dziewiętnastego wieku, a północną pierzeję odbudowano po pożarze tuż po pierwszej wojnie. Kuchnia bywa w nich niższa niż w nowym budownictwie i rząd szafek górnych zjada całą ścianę. Wysokość liczymy wtedy od blatu, bo nad blatem musi zostać miejsce na pracę rękami. Wyżej idzie jedna szafka zamiast dwóch, a zapasy przenosimy do wysokiego słupka, do którego sięga się z podłogi.
Podłoga w domu po kilku remontach rzadko trzyma jedną linię. Pod starą wykładziną bywa druga wylewka, a przy ścianach warstwa dochodzi grubsza niż na środku pomieszczenia. Korpusy stawiamy więc na nogach regulowanych i poziomujemy każdy osobno, żeby blat wyszedł w poziomie na całej długości. Cokół docinamy na miejscu, do linii podłogi, bo gotowa listwa zostawia pod szafkami klin szpary.
W niskiej kuchni liczy się też to, w którą stronę otwiera się front. Skrzydło uchylane w bok zostaje na wysokości głowy i przy blacie łatwo w nie wejść. Górne szafki dajemy wtedy na podnośniku: front idzie do góry i staje nad głową, a wraca jednym ruchem. W szufladach i zawiasach zostawiamy hamulce z cichym domykaniem, bo w domu, gdzie ktoś pracuje na zmiany i śpi w dzień, trzask szuflady niesie się przez cały parter.
W starym domu zostaje zwykle mebel, którego nikt nie wyrzuci: kredens, ława albo stół z litego drewna. Nową zabudowę dobieramy wtedy pod niego. Próbnik frontów przywozimy do pomieszczenia i oglądamy przy tym meblu, w świetle z okna, bo ten sam front przy żarówce ma inny odcień. Gdy różnica zostaje za duża, robimy fronty z litego drewna albo z naturalnej okleiny i dopasowujemy kolor do tego, co już stoi.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Sławkowie: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



W jednym domu rzadko kończy się na kuchni. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę.
Zaczynamy od odstępu nad blatem, bo ten musi zostać na pracę rękami. Powyżej robimy jedną szafkę zamiast dwóch, a zapasy przenosimy do wysokiego słupka, do którego sięga się z podłogi.
Nie. Korpusy stoją na nogach regulowanych i poziomujemy każdy z osobna, więc blat idzie w poziomie na całej długości. Cokół docinamy do linii podłogi już na miejscu.
Da się, gdy górne fronty pójdą na podnośniku. Skrzydło unosi się do góry i zostaje nad głową, a wraca jednym ruchem. W niskiej kuchni to zwykle jedyny sposób, żeby przy blacie było wolno.
Dojeżdżamy, to ciągle Sławków i jeden wyjazd z Chełmu Śląskiego. Pomiar w tych osadach umawiamy tak samo jak w centrum, bez opłaty za przyjazd.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Sławkowie, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.