Meble na wymiar · Wilamowice
Z Chełmu Śląskiego do Wilamowic jest dwadzieścia dwa kilometry. Wnęki zabudowujemy tu prawie zawsze w domach, a rozmowa szybko schodzi z samej wnęki na całą ścianę, w której ona siedzi. Przyjazd, pomiar i projekt są bez opłaty.
W domach w Wilamowicach, Pisarzowicach, Dankowicach, Starej Wsi i Hecznarowicach wnęka rzadko kończy się na ścianie. Obok niej bywają drzwi do schowka, do kotłowni albo na strych, a właściciele chcą, żeby cały ten pas czytał się jako jedna płaszczyzna. Skrzydło takich drzwi robimy wtedy z tego samego frontu, w tej samej linii, na zawiasach schowanych w środku i z otwieraniem przez naciśnięcie. Klamka znika ze ściany, a wejście zostaje tam, gdzie było.
Wysokość pokoju sięga tu zwykle dwóch i pół metra, a front ma iść od podłogi pod sam sufit jednym kawałkiem. Takie skrzydło waży tyle, że na dwóch zawiasach wyrywa się z korpusu, a krawędź przy klamce po sezonie schodzi z pionu. Dokładamy dlatego trzeci, czwarty i piąty zawias, a bok korpusu w miejscach ich mocowania podklejamy drugą warstwą płyty. Zawiasy bierzemy z regulacją w trzech kierunkach, żeby szczelina między skrzydłami trzymała równą szerokość na całej wysokości.
Wnęka kończy się często kilka centymetrów od ościeżnicy drzwi, a opaska maskująca wychodzi ze ściany na dwa albo trzy centymetry. Front dosunięty do niej zatrzyma się w połowie drogi i będzie o nią obijał róg przy każdym otwarciu. Wymiar bierzemy więc razem z opaską, a bok zabudowy cofamy o jej grubość i zasłaniamy wąską listwą. Gdy drzwi mają dopiero wejść, ustalamy ich grubość z ekipą przed cięciem płyty.
W domach kończonych w ostatnich latach na ścianie pokoju wisi jednostka klimatyzacji i wypada czasem dokładnie nad wnęką. Wokół niej musi zostać wolne pole, a klapa z filtrami otwiera się do dołu i raz na sezon trzeba ją zdjąć do mycia. Zabudowę kończymy pod jednostką z zapasem albo cofamy wieniec tak, żeby klapa miała jak opaść. Rurka od skroplin schodzi stamtąd w ścianie i pola, w którym siedzi jej złączka, nie zamykamy na głucho.
Zdjęcia pokazują rozwiązania, o których piszemy wyżej. Nie są to prace wykonane w Wilamowicach: prawdziwe zdjęcia z tego miasta wstawimy, kiedy klienci pozwolą je pokazać.



Wnęka to zwykle początek. Przy tym samym pomiarze bierzemy resztę domu.
Da się. Skrzydło robimy z tego samego frontu, na zawiasach schowanych w środku, z otwieraniem przez naciśnięcie. Wejście zostaje w tym samym miejscu, tylko przestaje być widoczne.
Wytrzymają przy właściwej liczbie zawiasów. Przy wysokości około dwóch i pół metra dajemy pięć sztuk, a bok korpusu w miejscach mocowania podklejamy drugą warstwą płyty. Bez tego skrzydło schodzi z pionu.
Będzie, jeśli odejmiemy grubość opaski. Bok zabudowy cofamy o nią i zasłaniamy listwą, dzięki temu skrzydło wychodzi na pełny kąt. Wymiar bierzemy zawsze razem z opaską.
Nie. Kończymy zabudowę pod jednostką z zapasem albo cofamy wieniec, żeby klapa z filtrami miała jak opaść. Złączkę rurki od skroplin zostawiamy dostępną.
Zadzwoń albo napisz. Umawiamy pomiar w Wilamowicach, robimy projekt i podajemy cenę. Do tego miejsca nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.